Pokój dzieci rok po roku z elementami stylu Montessori

Kiedy byłam w drugiej ciąży postanowiliśmy zmienić mieszkanie na większe. W półtora roku od tego czasu dokończyłam urządzać pokoik dziewczynek. To była długa i męcząca droga. Nie należę do osób supertwórczych. Czerpię inspiracje, dużo czytam, ale decyzja ostateczna zawsze jest bardzo trudna.

Zamiast rozpisywać się na temat metamorfozy, umieszczę tu zdjęcia “przed” i “po”. One najlepiej mówią same za siebie.

Łóżko

Długo biłam się z myślami na temat łóżka. Sama wychowałam się na łóżku piętrowym (też mam siostrę rok starszą). Pamiętam, że nie lubiłam spać na górze i o to były wojny. W Internecie roi się od pięknych łóżek-domków w stylu skandynawskim. Niestety, nasz metraż nie pozwoliłby na takie dla dwóch dziewczynek. Połączyliśmy dwa w jedno i powstał piętrowy domek!

 

PRZED                                                                                                                                               PO

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Póki co, na dole śpi Zosia, a na górze mamy mega pojemną półkę na zabawki 😉 Dzięki temu, rotujemy zabawki i mamy wciąż zainteresowane “nową” zabawką dzieci. Wejście na górę zablokowaliśmy tablicą magnetyczną z Ikei. Oliwka skończyła 1,5 roku, wciąż śpi w łóżeczku, które przenosimy (to sypialnia, to biuro, to pokój dzieci). Dlaczego? Dopiero od niedawna dziewczynki śpią w 1 pokoju, wciąż się budzą nawzajem (i nas). Ale są postępy i niebawem łóżko stanie na stałe w pokoju dziecięcym.

Łóżko kupiłam na Allegro od Actiogroup. Kontakt był bardzo sprawny, cena odpowiednia, a łóżko jest solidne i posłuży nam na lata.

Szafa

Tu też wahałam się. Z jednej strony chciałam iść w stylu Montessori – niskie szuflady, z których dzieci same biorą ubrania. Z drugiej strony perspektywa ciągłego sprzątania ciuchów mnie odstraszałam. Półtoraroczna Isia uwielbia przekładać, wyjmować, roznosić ciuchy po całym domu :). Ponownie postawiłam na kompromis. Padło na Ikeę i zestaw Stuva (który akurat był w promocji 10% na kartę Ikea Family). Czyli jak to u mnie – przyjemne z pożytecznym ;). Plusem (i jak się okazało równocześnie minusem) jest “nieskończona” możliwość dopasowywania modułów do siebie. Szuflada głęboka czy płytka, front biały czy w kolorze brzozy? Sami oceńcie na co postawiliśmy 🙂

PO

 

Ściany

Yokodesing – mój wybawiciel! Już kupiłam farbę i pigment w Castoramie, już miałam malować, już nawet miałam wszystko wymierzone. Ale nie wiem czy pisałam, że jestem antytalenciem plastycznym? Bałam się, że najważniejszym momencie mój antytalent wyjdzie na jaw. I tu z pomocą nadszedł Yokodesing. Znalazłam tam piękne naklejki na ścianę: góry, chmurki i balony w kolorze miętowym. Nie zastanawiałam się długo 🙂 Efekt na załączonym obrazku.

PO

 Podłoga

Długo szukałam miękkiego (nie shaggy) dywanu, który pasowałby do pokoju dziewczynek. Udało się! Znalazłam go na limango.pl. Co tu dużo pisać – szybka przesyłka, dywan (nie pierwszy kupiony na Limango) identyczny jak w opisie, odpowiednia cena. Dziewczynki lubią na nim leżeć, więc wnioskuję, że to dobry wybór. Polecam tego kontrahenta 😉

PO

 

Namiastka stylu Montessori

Myślę, że przestrzeń jest bezpieczna, wspiera rozwój maluchów, jest w stonowanych kolorach, a przy tym jest ciepło i praktycznie (ale skromnie:)). W pokoju nie mogło zabraknąć elementów wyposażenia w stylu Montessori. Oto one:

  • córeczki mają swój kącik do zabawy/czytania/leżenia,
  • niskie parapety służą za półki na zabawki – sięgają tam bez problemu,
  • zawiesiłam lusterko na wysokości dziewczynek,
  • szuflady z ubraniami dostępne do penetracji (aczkolwiek niecałkowitej),
  • kwiatek stoi na regale (na parapecie postałby 15 minut – Isia uwielbia przesadzać kwiatki, a ja po niej sprzątać),
  • książeczki są również na wyciągnięcie ręki (półka na regale),
  • sorter na kredki – uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam!

Z racji tego, że nie należę do wybitnych architektów, moje dzieło zaliczam do udanych. A Ty, co o nim myślisz? Proszę o konstruktywną krytykę 🙂

 

 

 

4 myśli na temat “Pokój dzieci rok po roku z elementami stylu Montessori

  1. Zdobyłaś kolejnego wiernego czytelnika tym wpisem 🙂 Szukam takich inspiracji na pokój dla córki!

  2. Bardzo ładny i wygodny pokoik. Bardzo mi się podobają te zasłonki w kropki i spójny z nimi dywanik. Stolik na kredki – rewelka. Nie wiedziałam, że można coś takiego wymyślić – z kolorami. Też wkrótce będę robiła pokoik dla mojej córeczki. Na razie zaopatrzyłam się w niski stolik z krzesełkami.

  3. Bardzo podoba mi się metamorfoza tego pokoju! U nas też w tym roku pojawiło się łóżko piętrowe – starsza córka śpi na górze, młodszy synek na dole i póki co, wojen o miejsce brak 😉

Dodaj komentarz