Coś dla Rodzica, Coś dla Sportowca

Co słychać u Kasi Kłys – potrójnej JudoMamy?

Kasia Kłys (z domu Piłocik) to osoba szczególnie mi bliska. Gdyby nie ona, nie osiągnęłabym tyle w sporcie. Teraz obie dzielimy podobny los – JudoMam, ja podwójnej, a ona…potrójnej! Co słychać u Kasi po zakończeniu kariery sportowej?

W 2000 roku ja zdobyłam mistrzostwo Polski kadetek w kategorii do 48 kg, ona w 52 kg. Jesteśmy z jednego rocznika, więc spotkanie na tatami było nieuniknione. 1 raz (słownie: jeden raz) wygrałam z nią na zawodach (wg. JudoStat było to w 2001 roku). Zawsze to ona była górą, dopóki nie poszła do kategorii wyżej. Mobilizowała mnie do treningu, dzięki niej stawałam się lepsza. Ja zakończyłam trening jako trzykrotna mistrzyni Polski, ona jako 11 razy stawała na najwyższym stopniu podium (w różnych kategoriach wagowych). Kaśka 3 razy była na igrzyskach olimpijskich: Pekin 2008, Londyn 2012 i Rio de Janeiro 2016. Pomimo medali na mistrzostwach świata (brąz w 2014 roku) i Europy (srebro w 2012 roku), niestety, na IO jej nie poszło. To nie zmienia faktu, że można ją śmiało nazwać najlepszą, polską judoczką ostatnich lat.

Warszawa, Arena Ursynow 28.02.2016 Puchar Swiata European Judo Open Women 2016

Koniec i co dalej?

Kiedy ja kończyła trening wyczynowy było ciężko. Szybko poszłam w “trenerkę”, zaczęłam pracę przy judo, wyjechałam na Mazury. Ona plan B miała już od dawna, założyła z mężem Arturem UKS Judo Kraków już w 2012 roku. Karierę sportową zakończyła w 2017 roku, podczas mistrzosw Europy w Warszawie. Zdobyła tam 5 miejsce indywidualnie i zdobyła srebro w drużynie. O tych zawodach, z mojego – socialninjowego punktu widzenia – możesz przeczytac TU.

Wydawało mi się , że fajnym zakończeniem będzie wystartowanie i pożegnanie się na dużej imprezie, u nas w kraju. A głównym powodem zakończenia kariery sportowej była chęć powiększenia rodziny. Rzeczywistość jednak była inna – obciążenia treningowe w drodze do Rio sprawiły, iż miałam problemy zdrowotne, co niemożliwiało mi zajście w ciążę. W związku z tym, pomyślałam o powrocie na tatami i wznowieniu kariery sportowej. Jednak po paru miesiącach leczenia, plan się zweryfikował, zaszłam w ciążę – w dodatku bliźniaczą.  Tadek ze Staszkiem całkowicie wybili mi z powrót z głowy ;););) Logistyka treningów, zawodów, zgrupowań z trójką dzieci byłaby nie do ogarnięcia.

JudoMama pełną gębą.

Kiedy urodziłam Oliwkę (w niecałe 14 miesięcy po Zosi), wiedziałam, że będzie cieżko. I było! Dlatego podziwiam każdą mamę (i tatę), która ma dzieci rok po roku, bliźniaki czy większą ilość dzieci. Kiedy Bronek (pierwszy syn Kasi) miał 5 lat, urodziły się bliźniaki.

Początki nie były łatwe. Ale teraz jest już całkiem dobrze. Dzień mamy bardzo intensywny. Chłopaki są dość różni, jeden zasypia drugi się budzi. Jednemu idą zęby, drugi zaczyna raczkować. Jeden uwielbia kaszkę, a drugi za nią nie przepada. Do tego wszystkiego jest jeszcze nasz kochany 5 letni Bronuś, który chodzi do przedszkola i zaczął zajęcia dodatkowe, na które popołudniami go zawożę (oczywiście razem z maluchami 👶👶)

Logistyka, pomoc rodziny, plan – życie jak podczas treningu wyczynowego. Teraz walka przeniosła się z tatami do domu ;). Kasia chętnie wróci na matę, w roli trenera, jednak maluchy muszą nieco urosnąć. Teraz tak podsumowuje swoja przygodę z “łagodną drogą”:

Judo nauczyło wytrwałości i zorganizowania, które teraz bardzo mi się przydaje 🙂 Przeżyłam kilka niesamowitych chwil, zwiedziłam kawał świata.

Poznałam paru fajnych, wartościowych ludzi. Kiedyś przez myśl mi nie przyszło, że poznam osobiście człowieka, którego podziwiałam w telewizji jak wygrywał Igrzyska Olimpijskie, mowa oczywiście o Pawle Nastuli. A tu Mistrz pomagał w moich przygotowaniach do Rio i prowadził mnie w kończących moją karierę sportową Mistrzostwach Europy.

A najważniejsze… poznałam męża i mam cudowną DUŻĄ rodzinę. (😘)

Oczywiście, jak to w życiu bywa, kilka ciężkich chwil też się trafiło… ale jakbym znowu miała 10 lat i mogła jeszcze raz podjąć decyzję o losach swojego życia, to wybrałabym tak samo!

Cieszę się, że Kasia znalazła chwilę, aby opowiedzieć mi o swoim życiu “powyczynowym”. Dziękuję. A teraz wracam do moich dwóch córeczek.

Tagged , , , , , ,