Coś dla Rodzica

Zagraniczne wychowanie dzieci cz. I

Bardzo lubię porównywać sposoby wychowania dzieci, uczyć się o tym i wykorzystywać w życiu oraz w pracy.  Bezstresowy model wychowania dzieci nie jest moim ulubionym. Życie stawia przed nami różne przeszkody – musimy znać sposoby radzenia sobie z nimi.

Sama byłam wychowywana w stresującym otoczeniu. Trenowałam judo od 10 roku życia. Mój trener nie należał do łagodnych ludzi. Dzięki niemu wielu judoków “wyszło na ludzi”. Jednak sam sport uczy oswojenia ze stresem, zasad, szacunku, pogodzenia z porażką…Ale tu nie o tym. W szkole radziłam sobie nieźle. Zawsze czerwony pasek, wyróżnienia, nagrody. To dzięki tacie – 4 to była słaba ocena. Pamiętam stres, kiedy spóźniałam się do domu na wyznaczoną godzinę. Jednak to wszystko było robione ku czemuś. Miałam trenować, być na tym skupiona (i na szkole oczywiście), dawać z siebie 100%. Mama dbała o to ciepło rodzinne, dom, jedzenie, wspólne odrabianie lekcji. Mogę śmiało powiedzieć, że dzięki nim jestem kim jestem. Mam swoje zasady, lubię ludzi. Jak to wychowanie wygląda w innych krajach? Pierwsze 2, które opiszę to Japonia (moja ukochana) i Chiny.Tekst będzie uzupełniany (może opiszę cały świat?;) Zachłyśnięci kulturą zachodu, junk foodem i kolorami, wracamy do korzeni. A przynajmniej ja i moja rodzina.

Japonia – w grupie siła

Okazało się, że tam gdzie rodzina siada razem do stołu, domownicy mają mniejsza nadwagę, lepszą sprawność językową, wyniki w nauce (wg. Centre for Famielies – z książki “Zdrowy jak japońskie dziecko”). W moim domu wspólny posiłek to podstawa. Dobrze o tym wiedzą w Japonii, gdzie posiłek – jego przygotowanie, celebracja, spożywanie – jest bardzo ważne. Nic dziwnego, że Japończycy są najdłużej żyjącymi ludźmi na świecie. Rodzice nie wciskają na siłę jedzenia – ufają, że dziecko wie ile ma zjeść. Dzieci od małego uczone są zasad, porządku, dyscypliny. Panuje tam autorytatywny styl wychowania tzn. takie gdzie ustalone są zasady i reguły, które są stanowczo wymagane. Jednocześnie rodzic słucha pytań, jest wrażliwy na swoje dziecko, wspiera je. W rozwoju dziecka bardzo ważna jest zabawa i ruch. Dzieci często same idą (kilometry) do szkoły. Otoczenie na to pozwala – droga, którą maszerują jest bezpieczna, często obserwowana przez dorosłych ochotników. “Do tego rola rodzica, nauczyciela jest bardzo ważna” – mówi moja siostra – Magda, która uczyła japońskie dzieci w szkole angielskiego. Magda ma dużo do porównania – pracowała w Kanadzie, w Chinach, na Jamajce. Teraz pracuje w Białymstoku – ma swoją szkółkę i księgarnię internetową. Dzieci japońskie słuchają i wykonują polecenia – wspaniały “materiał” do pracy :). U nas różnie to bywa… W Japonii nie ma klapsów – jest rozmowa. Taki rodzaj wychowania mi bardzo pasuje.

Posłuszeństwo to cnota – Chiny

Polityka jednego dziecka wywołała specyficzne zachowania wśród rodziców. Tu również nie ma miejsca na bezstresowe wychowane. Rodzice od małego przygotowują dziecko do trudności, które go spotkają w życiu. Uczą, aby zwalczało niepowodzenia i nie poddawało się. W Chinach dzieci nie mają czasu na głupoty. Po szkole bieg na trening lub lekcje muzyki. Ciągłe dążenie do perfekcji, organizacja dnia co do minuty. “Podczas zajęć z małymi Chińczykami, dzieci siedziały na baczność. Dzieci uczone są odtwórczo. Tu nie miejsca na kreatywność. Kwiatek czerwony nie może być niebieski.” – podsumowuje Magda. Spowodowane to jest nauką pisma – jakże trudnego – gdzie mała zmiana kreseczki oznacza zupełnie inny wyraz. Pomimo tego, że teoretycznie pismo chińskie ma 50 000 zł, a w użyciu jest 5 000, to i tak bardzo trudne do opanowania. Dlatego dzieci muszą ściśle naśladować przykład. W Chinach posiłki również są bardzo ważne. To, że ktoś beka i siorbie świadczy o tym, że jedzenie smakuje. Zwyczajem jest też spróbowanie każdej potrawy. Jak jest z dziećmi – przy stole również panuje reżim. Czym spowodowane jest takie podejście – wychowanie mistrza, ideału? Może tym, że w państwo chińskie nie zajmuje się emerytami. To rola dzieci – to co dali nam rodzice – musimy im oddać w dorosłości. Dziecko nie jest nieszczęśliwe – jest wdzięczne.

Co kraj to obyczaj

Może się nam wydawać, że Azjaci nie kochają swoich dzieci. Nic bardziej mylnego! To jest ich sposób miłości. Ja codziennie tulę, całuję, łaskoczę moje córki. Z drugiej strony chciałabym, aby czuły szacunek i znały zasady. To bardzo trudne, ale do zrobienia. Grunt to dobre nastawienie!

 

Tagged ,