Smakowite obrazy – nauka zdrowia przez zabawę

W tym roku wiosnę witaliśmy w bardzo ciekawy i pouczający sposób. Odwiedziliśmy panią Marchewkę i pana Jabłuszko w ich pięknym domku we wsi Mącze pod Ełkiem. Co tam robiliśmy? Smakowite obrazy.

Jako trenerka judo i podwójna mama, wiem jak ważny jest wszechstronny rozwój dziecka. Od kiedy moje dziewczynki jedzą to co my, bardzo uważnie szykujemy posiłki i robimy zakupy. Dlatego, kiedy dowiedziałam o Gosi i Wiktorze – wspaniałej parze pasjonatów zdrowego jedzenia, aktorów – wiedziałam, że nasze drogi skrzyżują się nie raz. Rok temu zorganizowaliśmy warsztaty pt.: “Kulinarna rozgrzewka” – o mące, maśle, ziołach. Później było coś dla sportowców tzn. kulki mocy czyli “Zdrowe słodycze”. Anna Lewandowska ma na Mazurach konkurencję ;). Wtedy nastąpiła przerwa, bo na świecie pojawił się Franio – synek “trenerów żywienia”.

Smakowite farby

Niesamowity dom

Tym razem postanowiliśmy zorganizować zajęcia w Mączach – małej wiosce pod Ełkiem. Stoi tam domek Gosi i Wiktora, domek kilkudziesięcioletni, który jest tam od paru lat. Został przeniesiony, kiedy para przeprowadzała się z Trójmiasta na Mazury. Większość prac wewnątrz wykonał sam Wiktor, meble są odzwierciedleniem natury mieszkańców. W domku czuć spokój, dystans do otaczającego nas świata, naturę. Tego dnia świeciło piękne słońce, do dodawało uroku temu miejscu. Uczestnikami warsztatów byli Młodzi Sportowcy z naszej Akademii oraz ich rodzice.

Smakowite obrazy

Zajęcia rozpoczęliśmy od porównania narządu nerki do fasoli. Okazało się, że wiele narządów przypomina owce i warzywa. Np. orzech włoski to mózg, a pomidor to serce. Dzieci miały dopasować obrazki, przy drobnej pomocy rodziców. Moja trzyletnia Zosia chętnie współpracowała z pięcioletnim Grzesiem. Potem rozpoczęliśmy malowanie jedzeniem. Do wyboru mieliśmy makarony, warzywa, owoce, dodatki. Dzieciaki miały wielką wyobraźnię, powstawały piękne obrazki malowane małymi rączkami. Przy malowaniu Wiktor opowiadał o właściwościach produktów, dokładając elementy wyobraźni “Z selera mogą być włosy, a pietruszka może być palmą.” 

Dla każdego coś dobrego

Po zakończeniu malowania, każdy omówił swoje obrazy, po czym mógł je…zjeść 🙂 Rodzice tez mogli zjeść małe co nie co. Gosia przygotowała napary z ziółek, własnej roboty masło, pyszny burakowy dżem. Jednak furorę robił upieczony przez Wiktora chleb. Pozostały po nim tylko okruszki. Pan Jabłuszko to prawdziwy piekarz, o czym możecie się przekonać tutaj Męski Bochen.

Malujemy obrazy

 

 

12 myśli na temat “Smakowite obrazy – nauka zdrowia przez zabawę

Dodaj komentarz