Coś dla każdego

Jak uporządkować sobie życie?

Kolejny wpis o rzeczy, która ratuje moją codzienność. Była kawa, był sport. Teraz czas na aplikację, dzięki której mam porządek w pracy, w lodówce i w życiu.

Kiedyś złapałam się na tym, że moje kalendarze prowadzone są do połowy lutego. Do tego czasu sumiennie zapisywałam wszystkie wydarzenia, plany, spotkania itp. Potem, cóż, puste kartki tylko denerwowały mnie swoim wołanie o zapełnienie, a ja i tak wszystko trzymałam w głowie. Dopóki byłam w ciąży, a jedyne o czym miałam pamiętać to kolejna wizyta u lekarza – dawałam radę. Przy drugim dziecku powoli zaczęłam czuć niepokój. Daty zaczęły się mieszać, kalendarz po lutym wylądował w koszu, a kartki z zapiskami walały się po całym domu. Kulminacja zamieszania nastała po powrocie do pracy, na tatami (matę do ćwiczenia judo). Do tego razem z mężem pracujemy w domu, gdzie dzielimy się obowiązkami, planami, celami. Tego było za dużo, powiedzieliśmy z mężem dość.

Zbawienne porady

“Produktywność” – to określenie kojarzyło mi się z taśmą produkcyjną, mechanicznym powielaniem czynności i pracą na akord. Od niedawna jednak używam go również w życiu codziennym. Nie jest ona niczym innym jak wypełnianiem swoich planów, celów i zamierzeń z jak największą skutecznością i efektem. Przy dwójce dzieci (jeszcze w domu, przedszkole uruchamiamy dopiero od września) nie jest to tak łatwe. Nie jest tez łatwe, kiedy ktoś taki ja jak, nie umie powiedzieć sobie NIE. I tak oprócz treningów judo, pracy w biurze (nasza firma to www.pewnisportu.pl), organizacji warsztatów ze zdrowego żywienia dla najmłodszych, zajmuję się szeroko pojętymi social mediami (prowadzę między innymi fanpage Polskiego Związku Judo czy naszej Akademii Młodego Sportowca), pisuje do gazet i portali o tematyce sportowej. A w wolnej chwili mam czas dla siebie, na moje hobby czyli blog, który właśnie czytasz. Często słyszę od znajomych mam “Jak Ty to robisz? Ja z 1 dzieckiem ledwo ogarniam.”.

Nozbe

A przecież życie to nie tylko przyjemności. Trzeba jeszcze prać, sprzątać robić zakupy, chodzić do lekarza, opłacać rachunki i tak dalej…Każdy z nas to zna. Jak to uporządkować i się nie pogubić? Najlepiej mieć wszystkie zapiski przy sobie. Ja trzymam je w telefonie. Mam w nim wszystkie daty, cele, plany, inspiracje i pomysły. A pomaga mi na co dzień aplikacja Nozbe. Wykupując pakiet Pro mamy wersję rozbudowaną, w której mogę łączyć z mężem “projekty”. Teraz mamy na tapecie remont w domu, zmiany w stronie internetowej czy obóz letni, który organizujemy. Każdy projekt ma podpunkty, bardziej szczegółowe dane. Można go zaplanować w czasie, przydzielić osobę odpowiedzialną, dopisać kategorię, a nawet zaplanować czas potrzebny na jego realizację i powtarzalność w czasie (np. urodziny, imieniny – zapisujemy, żeby nie zapomnieć). Mało tego! Nozbe służy nam jako lista zakupów – dopisujemy brakujące produkty oraz mamy możliwość odhaczania zakupionych rzeczy. Dzięki temu wiem, że mam porządek nie tylko w lodówce.

Gdzie masz go szukać?

Odkryłam Nozbe w trakcie słuchania jednego z podcastów Michała Szafrańskiego (dostępny tu – KLIK). Autor Nozbe – Michał Śliwiński – opisywał swoją aplikację. Często jestem sceptyczna co do nowości technologicznych: a to bo trzeba się znowu czegoś nauczyć, a to że nie mam na to czasu, a to że nie jestem aż tak lotna w tych sprawach. Dopiero kiedy zrozumiałam, że dzięki tej “apce” będę tracić mniej czasu na szukania karteczek z datami kolejnych wizyt u lekarza (w pierwszych dwóch latach życia dziecka jest ich dość sporo), zaczęłam konsekwentnie ją wykorzystywać. Głowa stała się jakby lżejsza, mniej w niej informacji do zapamiętania. No i nie towarzyszy mi myśl, że miałam o czymś pamiętać, ale nie pamiętam o czym ;). Aplikację możesz pobrać tu KLIK. Działa zarówno na komórkach, jak i na komputerach (1 konto – łatwiejsze ogarnięcie spraw). No i co jakiś czas Nozbe częstuje nas webinarami o wyżej opisanej produktywności.

Nie bój się.

Podałam tu wiele argumentów, dla których warto pobrać Nozbe.

Podsumowując:

  1. Nozbe jest bardzo pomocny – to asystent w codziennym życiu jak i w pracy.
  2. Nozbe jest tani – można uzywać wersji darmowej i płatnej.
  3. Nozbe jest łatwy w użyciu – wiadomo, że pierwszy raz najtrudniejszy, ale potem jest z górki.
  4. Nozbe przypomina o sprawach, które często wypadają nam z głowy.
  5. Dzięki Nozbe mam mniej rzeczy na głowie, nie muszę o nich pamiętać, są w mojej komurce/na laptopie.

Chwilę zajęło mi poznanie go i na stałe wpisanie w codzienną rutynę. To pomocnik jakich mało – dlatego serdecznie Ci go polecam!

 

Tagged