Coś dla każdego

Podcast – z czym to się je?

W przeddzień Światowego Dnia Podcastu (30 września), ujawnię Wam mój sekret. Macierzyństwo zmienia ludzi – na lepsze rzecz jasna! Ale co ma jedno do drugiego? O tym poniżej. Rodząc pierwszą córkę poczułam olbrzymią potrzebę rozwoju. Tak – hormony dały mi w kość, doszłam do wniosku, że: “Nic nie wiem, jestem nikim”. Myślałam o studiach podyplomowych, kursach, szkoleniach – o czymkolwiek co podniesie moją…

Ciekawe? Zapraszam!

Coś dla każdego

Świat jest pełen Judomam!

W ostatni czasie do “grupy JudoMam” dołączyły Automne Pavia (trzykrotna mistrzyni Europy) oraz Kaori Matsumoto (dwukrotna medalista Igrzysk Olimpijskich). W Polsce również jest się czym pochwalić! Jedną z najprężniej działających Judomam jest Adriana Dadci-Smoliniec! Potrójna mama, żona, trenerka, Mistrzyni Europy z 2002 roku, kobieta walcząca (również poza matą). Udało mi się poznać Adę i zadać jej kilka pytań o przeszłości, teraźniejszości…

Ciekawe? Zapraszam!

Coś dla każdego

Wokół Wigier na czterech

Run Forest, run, a raczej: idź, Gośka, idź! W miniony weekend przeszłam 55 kilometrów. Dla niektórych to pestka, dla innych kosmos. A dla mnie? Tak – trenowałam 12 lat wyczynowo judo. Tak – zdobywałam Mistrzostwa Polski. Tak – kocham sport. ALE! Rodzenie dzieci rok po roku dało mi w kość. Nie będę tu zwalać na moje córki, na brak czasu, na ból w krzyżu. W ciąży pozwalałam sobie…

Ciekawe? Zapraszam!

Coś dla każdego

Jak uporządkować sobie życie?

Kolejny wpis o rzeczy, która ratuje moją codzienność. Była kawa, był sport. Teraz czas na aplikację, dzięki której mam porządek w pracy, w lodówce i w życiu. Kiedyś złapałam się na tym, że moje kalendarze prowadzone są do połowy lutego. Do tego czasu sumiennie zapisywałam wszystkie wydarzenia, plany, spotkania itp. Potem, cóż, puste kartki tylko denerwowały mnie swoim wołanie o zapełnienie, a ja i tak wszystko trzymałam w głowie.…

Ciekawe? Zapraszam!

Coś dla każdego

Chemex – alternatywny sposób parzenia kawy

Marzy mi się chwila jak w reklamie kawy – wszystko spowalnia, dzieci są jakieś ciche, a ona jest tak dobra, że zapominam o całym świecie… Rzeczywistość jest nieco inna. Najzwyczajniej nie ma czasu na długotrwałą degustację czarnego napoju bogów. Dlatego, skoro nie mogę celebrować tej chwili – postanowiłam pić ją raz dziennie, ale świadomie. Kiedyś nie zastanawiałam się nad jej pochodzeniem, drobnością, konsystencją…

Ciekawe? Zapraszam!