Jestem w Szlachetnej Paczce!

Rok temu dołączyłam do super ekipy, która pomaga potrzebującym. To była najlepsza decyzja i niezapomniane uczucie.

“Uważam, że nie może być tak, że czym więcej pomocy, tym więcej potrzebujących. Chcemy pomagać tak, aby ludzie sami radzili sobie w życiu. Nie chcemy biedy. Nie chcemy rekordów. Chcemy prawdziwej miłości wzajemnej. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!” – utożsamiam się ze słowami księdza Jacka WIOSNY Stryczka. To on rozpoczął w 2000 roku, w Krakowie, Szlachetną Paczkę. Dajmy potrzebującym wędkę, nie rybę!

Podobają mi się zasady wyboru potrzebujących rodzin:

  1. Nie pomagamy biedzie roszczeniowej. Nie pomagamy tylko dlatego, że ktoś krzyczy.
  2. Pomagamy mądrze. Mądra pomoc to taka, dzięki której ludzie sami radzą sobie w życiu. Głupia prowadzi do tego, że ludziom się nie chce.
  3. Nie może być tak, że im więcej pomocy, tym więcej potrzebujących. Chcemy, aby wszyscy sobie radzili w życiu.
  4. Mentalność wędkarza. Mówi się, że nie ryba, ale wędka. Ale jeśli ktoś nie ma mentalności wędkarza, to sprzeda wędkę i kupi ryby. Jeśli ktoś ma mentalność wędkarza, to weźmie kij i złowi rybę. Zawsze sobie poradzi w życiu.
  5. Wszystkie projekty SZLACHETNEJ PACZKI oparte są na pracy na mentalności. To jest zmiana trwała. Chcemy, aby ludzie sami radzili sobie w życiu.
  6. Chcemy Polaków uczyć jak zarabiać więcej. Jeśli wszyscy będą dobrze zarabiali, nie będzie biedy. To jest nasz ideał.
  7. Lubię ludzi. Nie mówimy o tym, co czujemy. Wydobywamy z ludzi to, co mają w sobie najpiękniejszego. Naszą misją jest służyć ludziom w ich rozwoju: ubogim, wolontariuszom i darczyńcom.

Szlachetnie = normalnie

Pamiętam, że bałam się czy podołamy. Pomoc – super sprawa, ale potrzeby wybranej rodziny były spore. Nie mogliśmy ich zawieźć. Przygotowaliśmy z mężem specjalne pudła, które wystawiliśmy w trakcie naszych treningów (ja – wiadomo – judo, Łukasz – piłka nożna). Podzieliliśmy potrzeby wśród naszych Młodych, ełckich, Sportowców. I zaczął dziać się cud. Pudła zapełniały się momentalnie. Po każdym treningu dary wysypywały się. Byliśmy  w szoku, a ciarki które wtedy miałam są nie do opisania. Nasze obawy zniknęły, zaczęliśmy pakować dary dla potrzebującej rodziny.

W tym roku też Wam pomożemy!

W tym roku nie zastanawiałam się długo. Wybór rodziny trwał 15 minut, od razu zaczęliśmy działać. Musimy się spiąć, pomóc, zrobić to jak najlepiej! Ponownie mamy pudła, ponownie podzieliliśmy potrzeby pomiędzy naszymi grupami, ponownie liczymy na naszych Sportowców. Jednego jesteśmy pewni – pomoc jest fajna!

Jeżeli masz ochotę do nas dołączyć – zapraszamy! Pisz wiadomość tu: AMS Ełk