<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	
xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#"
>

<channel>
	<title>recenzja &#8211; JudoMama i mój świat</title>
	<atom:link href="https://judomama.pl/tag/recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://judomama.pl</link>
	<description>Rozgość się w moim dojo!</description>
	<lastBuildDate>Mon, 27 Aug 2018 09:47:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.3.22</generator>

<image>
	<url>https://judomama.pl/wp-content/uploads/2017/04/Judomama-Ikona-150x150.png</url>
	<title>recenzja &#8211; JudoMama i mój świat</title>
	<link>https://judomama.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">125758019</site>	<item>
		<title>Od&#160;zera do&#160;Ultramena &#8211; Jerzy Górski</title>
		<link>https://judomama.pl/najlepszy/</link>
				<comments>https://judomama.pl/najlepszy/#disqus_thread</comments>
				<pubDate>Mon, 22 Jan 2018 11:56:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[judomama]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Coś dla każdego]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://judomama.pl/?p=11818</guid>
				<description><![CDATA[<p>Świeżo po&#160;przeczytaniu książki Łukasza Grassa &#8220;Najlepszy. Gdy&#160;słabość staje się siłą.&#8221;, postanowiłam napisać pierwszą w&#160;życiu recenzjo-streszczenie. Dlaczego? Bo opowiada piękną historię wygranej, nie&#160;tylko&#160;w&#160;zawodach, ale&#160;też w&#160;życiu. 14&#160;lat porażki Jerzy Górski nie&#160;miał łatwego startu w&#160;życie. Jako nastoletni chłopak mieszkał w&#160;1&#160;pokoju z&#160;matką i&#160;jej mężczyzną. Odrobinę prywatności miał w&#160;toalecie, która&#160;znajdowała się na&#160;półpiętrze ich kamienicy. Interesował&#8230;</p>
<p><a href="https://judomama.pl/najlepszy/" class="btn-continue">Ciekawe? Zapraszam!<span class="arrow-continue">&#8594;</span></a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://judomama.pl/najlepszy/">Od&nbsp;zera do&nbsp;Ultramena &#8211; Jerzy Górski</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://judomama.pl">JudoMama i mój świat</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h3>Świeżo po&nbsp;przeczytaniu książki Łukasza Grassa &#8220;Najlepszy. Gdy&nbsp;słabość staje się siłą.&#8221;, postanowiłam napisać pierwszą w&nbsp;życiu recenzjo-streszczenie. Dlaczego? Bo opowiada piękną historię wygranej, nie&nbsp;tylko&nbsp;w&nbsp;zawodach, ale&nbsp;też w&nbsp;życiu.</h3>
<h4>14&nbsp;lat porażki</h4>
<p>Jerzy Górski nie&nbsp;miał łatwego startu w&nbsp;życie. Jako nastoletni chłopak mieszkał w&nbsp;1&nbsp;pokoju z&nbsp;matką i&nbsp;jej mężczyzną. Odrobinę prywatności miał w&nbsp;toalecie, która&nbsp;znajdowała się na&nbsp;półpiętrze ich kamienicy. Interesował się gimnastyką, był bardzo sprawny, jednak brak autorytetu i&nbsp;planu na&nbsp;życie sprowadził go na&nbsp;najgorszą drogę z&nbsp;możliwych. W&nbsp;piątej klasie szkoły podstawowej (w&nbsp;której&nbsp;też nie&nbsp;był prymusem) zapalił pierwszego papierosa. Później potrafił wypalić ich 100&nbsp;dziennie! <em>&#8220;Młodzi ludzie zawsze chcą mieć coś swojego, coś, czym wyróżnią się i&nbsp;zapiszą na&nbsp;kartach historii (&#8230;)&#8221;</em> &#8211; wspomina Górski. Niestety, nastoletni Jurek zapisał się, ale&nbsp;w&nbsp;niezbyt chlubny sposób. Brak zrozumienia przez&nbsp;matkę, kary za&nbsp;złą naukę, brak własnego kąta, doprowadziła do&nbsp;częstych spotkań z&nbsp;ludźmi, którzy&nbsp;akceptowali Jurka takim jakim był. To&nbsp;dzięki początkującym hippisom (to&nbsp;był lata 70) Jerzy zaczął brać. Pierwszy strzał był z&nbsp;morfiny, później wstrzykiwał mleczko makowe (narażając swoje życie, kiedy uciekał przed&nbsp;wściekłymi rolnikami), a&nbsp;na&nbsp;koniec (własnej roboty) heroinę. W&nbsp;celu zdobycia &#8220;towaru&#8221; okradał apteki, przez&nbsp;co miał wielokrotne problemy z&nbsp;milicją. Aby uniknąć aresztu uciekał do&nbsp;szpitali psychiatrycznych. W&nbsp;tym czasie propaganda PRL-u nie&nbsp;dopuszczała do&nbsp;informacjo o&nbsp;narkomanach. To&nbsp;byli ludzie chorzy psychicznie, lekomani. Dodatkowo nie&nbsp;wiedziano jak ich leczyć, więc&nbsp;często eksperymentowano, podawano leki na&nbsp;poważne choroby psychiczne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="aligncenter wp-image-11822 " title="Wybór" src="https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-300x200.jpg" alt="" width="559" height="373" srcset="https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-300x200.jpg 300w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-768x512.jpg 768w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-1024x683.jpg 1024w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-390x260.jpg 390w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-520x347.jpg 520w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/218-740x493.jpg 740w" sizes="(max-width: 559px) 100vw, 559px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<h4>Radio ratujące życie</h4>
<p>&nbsp;</p>
<p>Początek lat 80&nbsp;był dla Górskiego przełomowy. W&nbsp;więzieniu nasz bohater wielokrotnie próbował wydostać się na&nbsp;wolność. Zrobił &#8220;połyk&#8221; &#8211; kontrolowane połknięcie żelaznego pręta &#8211; myk znany przez&nbsp;więziennych lekarzy. Próbował się powiesić, aby ostatecznie wstrzyknąć w&nbsp;płuco&#8230;czekoladę. Jednak 1&nbsp;rzecz za&nbsp;kratami mogła okazać się najważniejszą w&nbsp;jego życiu. Był to&nbsp;reportaż z&nbsp;Monaru oraz&nbsp;wywiad z&nbsp;Markiem Kotańskim o&nbsp;leczeniu nałogowców w&nbsp;jego ośrodkach. Po&nbsp;wyjściu z&nbsp;więzienia Górski pił na&nbsp;umór (potrafił wypić pół litra wódki na&nbsp;raz), staczał się na&nbsp;samo dno. Jednak dopiero kiedy ważył 48&nbsp;kilogramów, a&nbsp;jego organizm był skrajnie wyczerpany &#8211; odwiedził punkt Monaru, o&nbsp;którym&nbsp;słyszał w&nbsp;radiu. To&nbsp;przed&nbsp;jego drzwiami wypalił ostatniego papierosa. I&nbsp;rozpoczął nowe życie&#8230;</p>
<h4>Dzwon</h4>
<p>Początki w&nbsp;Monarze nie&nbsp;były łatwe. Nowicjusz musiał ogolić się na&nbsp;łyso, ubrać drelich i&nbsp;wykonywać wszystkie zadania, które mu powierzano. Dodatkowo każda niesubordynacja oznajmiana była dzwonem oraz&nbsp;zebraniem wszystkich kuracjuszy. Nie&nbsp;dawano drugiej szansy, nikt nikogo nie&nbsp;trzymał na&nbsp;siłę. Celem tego miejsca było wyjście z&nbsp;nałogu poprzez wsparcie społeczności, która&nbsp;otaczała nałogowca. Jednym z&nbsp;elementów rekonwalescencji był biegi, do&nbsp;których&nbsp;Jurek podszedł bardzo negatywnie. Jego wyniszczony organizm odmawiał współpracy, a&nbsp;on pluł krwią, mdlał, szedł zamiast biec. Jak widzisz, drogi czytelniku, początki sportowej drogi Górskiego były straszne &#8211; czy&nbsp;można zaczynać gorzej? To&nbsp;w&nbsp;Monarze Jurek rozpoczął naukę w&nbsp;liceum, układał życie, wyznaczał nowe cele i&nbsp;powoli je realizował.</p>
<h4>Ćpać życie</h4>
<p>Jurek działał zamiast gadać. Kiedy postanowił rozpocząć przygodę ze&nbsp;sportem, od&nbsp;razu udał się do&nbsp;ludzi, którzy&nbsp;mogli mu w&nbsp;tym pomóc. Otwarcie opowiadał o&nbsp;swojej przeszłości, teraźniejszości i&nbsp;planach na&nbsp;życie. Jego idolem był Antoni Niemczak &#8211; zawodnik Śląska Wrocław, Mistrz Polski w&nbsp;maratonie, zwycięzca wielu biegów. To&nbsp;on uczył Górskiego samokontroli, taktyki biegu, pokory. Powoli nasz bohater zaczął się ponownie uzależniać &#8211; tym razem w&nbsp;pozytywnym znaczeniu tego słowa. Pierwsze zawody to&nbsp;nauka cierpliwości, posłuszeństwa i&nbsp;pokonywanie własnych słabości. Wraz z&nbsp;Markiem Kotańskim nasz bohater organizował akcje nawołujące do&nbsp;zakazu siania maku (Maraton Nadziei z&nbsp;hasłem &#8220;Polaku nie&nbsp;siej maku!) czy&nbsp;rajd rowerowy dookoła Polski. Jerzy nie&nbsp;brał jeńców, wszystko robił pełnym sobą. Ćpał życie na&nbsp;maksa.</p>
<h4>Zdrowe uzależnienie</h4>
<p>Triathlon był odkryciem, które zmobilizowało Jurka do&nbsp;nauki pływania.</p>
<blockquote><p><em>&#8220;Trzydziestoletni dziadek wchodził do&nbsp;basenu i&nbsp;rozpaczliwie machał rękoma, próbując utrzymać się na&nbsp;powierzchni. To&nbsp;doświadczenie nauczyło mnie, że&nbsp;nie&nbsp;wolno narzekać, że&nbsp;jest się za&nbsp;starym na&nbsp;rozpoczęcie przygody z&nbsp;jakimkolwiek sportem. W&nbsp;życiu nigdy na&nbsp;nic nie&nbsp;jest za&nbsp;późno. Ulegamy szablonowym i&nbsp;stereotypowym zachowaniom, wpadamy w&nbsp;tak&nbsp;utarte tory przeciętności, że&nbsp;czasami trzeba w&nbsp;wulgarny sposób, dosadnym językiem, jakiego używał Marek Kotański, dać do&nbsp;zrozumienia, że&nbsp;czas po&nbsp;prostu przestać pierdolić i&nbsp;szukać wymówek. (&#8230;) Życie jest i&nbsp;długie i&nbsp;stosunkowo krótkie jednocześnie.&#8221;</em></p></blockquote>
<p>A&nbsp;już w&nbsp;2&nbsp;lata po&nbsp;rozpoczęciu nauki pływania Górski wziął udział w&nbsp;zawodach triathlonowych. Pomimo tego, że&nbsp;ukończył go jako jeden z&nbsp;ostatnich &#8211; zakochał się w&nbsp;pływaniu, jeździe na&nbsp;rowerze i&nbsp;biegu. Za&nbsp;to&nbsp;w&nbsp;kolejnym starcie, w&nbsp;Ironmanie (3,86&nbsp;km pływania, 180,2&nbsp;km jazdy na&nbsp;rowerze i&nbsp;42,195&nbsp;km biegu), Jurek zajął drugie miejsce. Wszystkie wysiłki miały jeden cel &#8211; zawody Ultramana w&nbsp;USA. O&nbsp;ile Ironman jest trudnym wyścigiem, to&nbsp;Ultraman to&nbsp;<em>&#8220;wysiłkowy horror&#8221;</em>. Wszystkie długości mnożone były razy dwa! Zaproszenie na&nbsp;zawody otrzymywali nieliczni, zasłużeni triatloniści. Jurkowi tak&nbsp;zależało na&nbsp;starcie w&nbsp;Stanach, że&nbsp;potrafił zorganizować takie zawody dla 1&nbsp;zawodnika w&#8230;Głogowie! Jego czas okazał się drugim na&nbsp;świecie, co otworzyło mu drogę do&nbsp;zawodów zagranicznych.</p>
<h4>100&nbsp;mil w&nbsp;jeden dzień jako rozgrzewka przed&nbsp;Double Ironman</h4>
<p>Pierwszym sprawdzianem na&nbsp;obczyźnie był stumilowy bieg w&nbsp;Kalifornii. Brak odpowiedniego sprzętu i&nbsp;złe rozłożenie sił, doprowadziło do&nbsp;skrajnego wycieńczenia organizmu. Pomimo tego Jurek dotarł do&nbsp;mety, zdobywając brązową klamrę (czas to&nbsp;28&nbsp;godzin i&nbsp;5&nbsp;minut). Potrzebna była szybka rekonwalescencja, bo do&nbsp;najważniejszego startu pozostały tylko&nbsp;3&nbsp;miesiące!</p>
<h4>Podwójny Ironman</h4>
<p>24&nbsp;godziny, 47&nbsp;minut i&nbsp;46&nbsp;sekund &#8211; w&nbsp;takim czasie Polak pokonał prestiżowe zawody w&nbsp;Alabamie. Na&nbsp;mecie był&#8230;PIERWSZY! Były narkoman, więzień, pacjent psychiatryka&#8230;</p>
<blockquote><p><em>&#8220;Wystarczy zaakceptować pierwszą myśl &#8220;Nie dam rady&#8221;, a&nbsp;uruchamia się cały proces pod&nbsp;nazwą &#8220;Przegrana&#8221;.&#8221;</em></p></blockquote>
<p>Odsyłam Cię do&nbsp;szczegółowego opisu startu z&nbsp;1990&nbsp;roku w&nbsp;Alabamie. Przygotowanie, taktyka, posiłki w&nbsp;trakcie startu i&nbsp;sam jego przebieg nadawałby się na&nbsp;oddzielną książkę. Można go podsumować jednym zdaniem <strong>&#8220;Nigdy nie&nbsp;jest za&nbsp;późno&#8221;.</strong></p>
<figure id="attachment_11823" aria-describedby="caption-attachment-11823" style="width: 465px" class="wp-caption aligncenter"><img class="wp-image-11823" src="https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-300x200.jpg" alt="" width="465" height="310" srcset="https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-300x200.jpg 300w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-768x513.jpg 768w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-1024x683.jpg 1024w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-390x260.jpg 390w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-520x347.jpg 520w, https://judomama.pl/wp-content/uploads/2018/01/4699-740x494.jpg 740w" sizes="(max-width: 465px) 100vw, 465px" /><figcaption id="caption-attachment-11823" class="wp-caption-text">To&nbsp;co? Ruszamy? Podejmij decyzję i&nbsp;zmień swoje życie!</figcaption></figure>
<h4></h4>
<h4>Judomama poleca!</h4>
<p>I&nbsp;jak? Historia opisana przez&nbsp;Łukasza Grassa, zdjęcia w&nbsp;książce oraz&nbsp;film na&nbsp;jej podstawie świadczy o&nbsp;jednym &#8211; nie&nbsp;ma rzeczy niemożliwych. Bohater żałuje straconego czasu, często wraca do&nbsp;przeszłości, gdyby&nbsp;nie&nbsp;narkotyki pewnie byłby mistrzem olimpijskim. Otoczony był przyjaciółmi, którzy&nbsp;wierzyli w&nbsp;jego zawziętość, zaufali narkomanowi. Traktowany był jak członek rodziny, której&nbsp;nigdy nie&nbsp;miał. &#8220;Najlepszy&#8221; ukazuje nam nie&nbsp;tylko&nbsp;piękną historię wygranej, ale&nbsp;również opisuje czasy PRL-u, pokazuje ludzkie dramaty i&nbsp;walkę z&nbsp;własnymi słabościami. Pomimo mało ciekawej okładki oraz&nbsp;błędów interpunkcyjnych &#8211; książkę przeczytałam w&nbsp;kilka dni (co mając mało wolnego czasu jest super wyczynem). Polecam ją zarówno rodzicom młodych ludzi, którzy&nbsp;nie&nbsp;mają celu w&nbsp;życiu, ale&nbsp;też starszym zawodnikom jakiekolwiek sportu. To&nbsp;lektura obowiązkowa!</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://judomama.pl/najlepszy/">Od&nbsp;zera do&nbsp;Ultramena &#8211; Jerzy Górski</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://judomama.pl">JudoMama i mój świat</a>.</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://judomama.pl/najlepszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
						<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11818</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
